Listy od Was do nas – 2016 rok

List nadesłany po Dniach Skupienia 20+ (16-18 grudnia 2016 r.)

 

Jak każdy starający się przyzwoicie żyć chrześcijanin, jako tako dokładam starań, żeby dbać o swoją duchowość.

I jak to u człowieka bywa, czasami mi się też marzy, żeby odczuć, że komuś innemu na tej mojej duchowości też zależy.

A może nawet, że ten ktoś inny jest w stanie w jakiś sposób się o nią dla mnie zatroszczyć. Myślę, że nie jestem z takimi odczuciami sama. Każdemu komu też czasami odzywa się takie pragnienie w sercu, gorąco polecam przyjechać na dni skupienia do FCMP.

Tutaj nie dość, że dbają o naszego ducha, to jeszcze robią to zbiorowo 😉 (choć każdy na swój sposób osobno oczywiście też). Nie sposób nie odczuć tej troski, gdy każde DS-y różnią się od siebie. Za każdym razem jest inny temat i Słowo Boże do rozważenia, inni zaproszeni goście do głoszenia konferencji (ciekawi!), w tym konferencje głoszone przez samych ojców

i braci prowadzących rekolekcje. I to wszystko wciąż na nowo obmyślane, co każde Dni Skupienia.

Ale to co najbardziej mnie uderza, to różnorodność i piękno prowadzonych Adoracji Najświętszego Sakramentu.

To w jaki sposób została ona przeprowadzona na DS-ach od 16-18.12.16 przekroczyło moje marzenia.

Nigdy bym nie pomyślała, że komuś się będzie chciało dla mnie (i dla innych) postawić namiot w kościele, z czerwonego materiału, i wystawić w nim Najświętszy Sakrament, po to, aby każdy z nas mógł indywidualnie i w wyjątkowych okolicznościach przeżyć osobiste spotkanie, sam na sam, z Chrystusem.

A jednak komuś się chciało 😉

Ażeby to dopełnić – modlitwa wstawiennicza zaraz po tym spotkaniu i adoracja wspólna. A także ciągła możliwość podejścia do spowiedzi. Ja sama poczułam się tak, jakby ktoś otoczył mnie szczególną opieką i delikatnością w trosce o mojego ducha. Do tego odczucia dołączyły się spotkania z innymi ludźmi, którzy przyjechali. Każdy z otwartymi serduchami i rękami. Trudno uwierzyć ile rozmów można przeprowadzić za (w sumie) dwa dni rekolekcji. A jak często w trakcie nich usta bolą od śmiechu! Do tego na nowo otworzyła mi się głowa na temat, który omawialiśmy. Zobaczyłam nieco inną perspektywę dla wykonywania uczynku miłosierdzia- podróżnych w dom przyjąć.

 Jestem wzbogacana z każdą możliwością przyjechania do FCMP.

Naprawdę wzbogacana!

 

Gośka

 

Zostaw komentarz